DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Biadki wkrótce samodzielne

Rzecz Krotoszyńska

Autor: ***
Źródło: Rzecz Krotoszyńska
Data: 2003-11-15


Jest bardzo prawdopodobne, że Fabryka Parkietów Biadki usamodzielni się już w najbliższych tygodniach. Firma ta, wchodząca w skład Wielkopolskich Tartaków Witar, przekształcona zostanie w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Załoga firmy od wielu miesięcy czeka na to jak na zbawienie, jednak zarówno dyrektor, jak i związkowcy, mają od zarządu zakaz (!!!) udzielania prasie informacji.

Już od pięciu lat Witar prowadzi zarząd komisaryczny, który ma za zadanie wyprowadzenie na prostą przedsiębiorstwa z wielomilionowym zadłużeniem, głównie wobec banków i Agencji Rozwoju Przemysłu i Lasów Państwowych. Witar posiada w całym regionie 11 zakładów, w tym jeden w gminie Krotoszyn - Fabrykę Parkietów Biadki.

Od 1998 r. opracowywano plany restrukturyzacji zmierzające do przekształcenia Witaru w spółkę prawa handlowego. W marcu 2003 r. drugi z kolei zarządca komisaryczny, Paweł Grześkowiak, złożył w Ministerstwie Skarbu Państwa wniosek o komercjalizację. Komercjalizacja, polegająca na przekształceniu przedsiębiorstwa państwowego w spółkę prawa handlowego, zakłada przekształcenie Witaru w spółkę akcyjną Skarbu Państwa.

W stronę holdingu
- Następnym krokiem będzie wydzielenie ze struktur WT Witar zakładów w formie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i stworzenie z nich struktury holdingowej - poinformowała nas Katarzyna Dudziak, rzecznik prasowy przedsiębiorstwa. Fabryka Parkietów Biadki jest największym i najprężniejszym zakładem Witaru (ponad 300 pracowników spośród około 1100 zatrudnionych w całym przedsiębiorstwie). Jak wynika z informacji uzyskanych przez nas nieoficjalnie, obecnie firma dużo produkuje i sprzedaje - w kraju i za granicą. Cały zakład już wkrótce wniesiony zostanie do utworzonej i oczekującej na ten ruch spółki Fabryka Parkietu Biadki Sp. z o. o. Większość udziałów należeć będzie do Agencji Rozwoju Przemysłu i Lasów Państwowych.

Gotowe do akceptacji
Nieoficjalnie mówiono o sporządzeniu aktu komercjalizacji przez Ministerstwo Skarbu Państwa najpierw w sierpniu, później we wrześniu tego roku. Według ostatnich pogłosek miało do tego dojść na początku listopada. Z naszych najświeższych informacji wynika, że nastąpi to jeszcze szybciej. - Wszystko gotowe jest do akceptacji i w najbliższych dniach minister podpisze akt komercjalizacji "Witaru". Jest to zabieg techniczny, przygotowujący przedsiębiorstwo do przekształcenia w spółkę prawa handlowego, w którym i tak udziały będzie miało państwo. Pozostanie zatem jeszcze wybranie zarządu i rad nadzorczych nowych spółek - stwierdził w czwartek 16 października Maciej Chojnacki, główny specjalista biura prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa. Dlaczego wniosek leżał w ministerstwie od ponad pół roku. - Opóźnienie wynikało prawdopodobnie stąd, że sprawa była przekazywana z departamentu do departamentu - wyjaśnia M. Chojnacki.

Jak na zbawienie
W Biadkach na komercjalizację czeka się jak na zbawienie, bo Fabryka Parkietów jest zarządzana centralnie przez Poznań. Wszystkie operacje księgowe dotyczące należności kontrahentów Biadek, a nawet załogi - jak nam mówią pracownicy - wymagają akceptacji zarządu Witaru w Poznaniu. Poza tym co miesiąc biadkowska firma, podobnie jak i inne zakłady produkcyjne, łoży na utrzymanie zarządu około 100 tysięcy złotych.

Działania zarządcy komisarycznego wzbudzały wśród pracowników FP Biadki wiele kontrowersji. Przypomnijmy: sytuacja była na tyle zaogniona, że w marcu br. powstał komitet strajkowy, który wystosował do zarządu postulaty (najważniejszy dotyczył skomercjalizowania przedsiębiorstwa i wyłączenia go z Witaru), a kiedy ich nie spełniono, zorganizował strajk ostrzegawczy. W jego wyniku pracę straciło sześciu członków komitetu, ponieważ prezes Grześkowiak uznał protest za nielegalny. W pierwszych dniach kwietnia, kiedy zwolnieni przedstawili swoje argumenty, świadczące o legalności strajku ostrzegawczego, zostali przywróceni do pracy, jednak zamknięto im usta - musieli zobowiązać się, że nie będą przekazywali prasie żadnych informacji na temat sytuacji w zakładzie. Od tego czasu związkowcy nie mogą kontaktować się z mediami bez zgody zarządcy komisarycznego. Dyrektor naczelny FB Biadki Andrzej Kowalski na pytania gazety odpowiada: Nie wolno mi!


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz