DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 
LEŚNICTWO

Sadzenie express

Autor: Rafał Chudy
Źródło: forestmonitorblog.wordpress.com
Data: 2016-08-29


W krajach skandynawskich ostatnimi czasy bardzo popularne stało się sadzenie lasu za pomocą harvestera. Tradycyjne kostury już dawno zostały odłożone do lamusa. Ich miejsce zastąpiły Pottiputki. Zobaczmy jak wygląda dziś sadzenie lasu na przykładzie Finlandii.

Produkcja sadzonek z zakrytym systemem korzeniowymProdukcja sadzonek z zakrytym systemem korzeniowymFot. Rafał Chudy

Suomi, czyli Finlandia

W Europie Finlandia jest krajem o największej lesistości, lasy pokrywają ponad 75% powierzchni kraju (23 mln ha). Na jednego Fina przypada 4,3 ha lasu, czyli ponad 18 razy więcej niż na Polaka i jest to najwyższy wskaźnik w Europie. Finlandia położona jest w strefie umiarkowanej borów iglastych, charakteryzującej się krótkim okresem wegetacyjnym i ograniczoną liczbą gatunków drzewiastych. Jednakże, warunki są tu znacznie korzystniejsze niż w innych miejscach położonych na tej samej szerokości geograficznej. Dzieje się tak dzięki ciepłym prądom morskim. Porównywalne rejony w Kanadzie i Rosji mają znacznie surowszy klimat i odmienną szatę roślinną. Sezon wegetacyjny jest tu dość krótki, na południu Finlandii wynosi 5 miesięcy a na północy tylko trzy. Gospodarka w lasach produkcyjnych polega na 2-3 nawrotach trzebieży do osiągnięcia wieku rębności. Fiński model gospodarki różni się od stosowanego w Kanadzie i Rosji, gdzie lasy nie są trzebione, a cały drzewostan po osiągnięciu wieku rębności zostaje wycięty przy pomocy ciężkich maszyn. Z powodu dużej liczby prywatnych właścicieli lasu i wysoko zaawansowanych technicznie maszyn przeciętna powierzchnia cięć w Finalandii wynosi zaledwie 1,2 hektara, co odpowiada powierzchni cięć na przykład w Niemczech, Austrii czy Francji. Dwie trzecie powierzchni leśnej na głównych obszarach hodowli lasów w południowej i środkowej Finlandii jest w rękach prywatnych. Na niektórych obszarach lasy prywatne zajmują do 80%.

 

Produkcja sadzonek

Jeszcze w roku 2000 w Finlandii z plantacji nasiennych pochodziło 60% nasion. Obecnie odsetek ten spadł do zaledwie 15%. Głównym źródłem pochodzenia nasion jest zbiór szyszek po ścięciu drzew i na drzewach stojących. Za jeden kilogram nasion zapłacimy u Finów około 800 euro.

W Finlandii w roku 2012 produkcja sadzonek wyniosła 165 milionów. Dla porównania dla potrzeb polskich lasów produkcja wynosi ok. 1 miliarda sadzonek, czyli około 6 razy więcej. Skąd tak duża liczba, zwłaszcza, że lasów w Finlandii jest ponad 2,5 raza więcej?

 

Po co produkujemy aż tak dużo sadzonek?

Myślę, że bierze się to z dwóch rzeczy. Pierwszy to fakt, iż Finowie tak jak Szwedzi sadzą znacznie mniej sadzonek na hektar niż my (ok. 2000-2500 sadzonek na ha). Po drugie w Finlandii sadzonki z zakrytym systemem korzeniowym stanowią około 90%. Udatność tych sadzonek jest dużo wyższa niż sadzonek pochodzących ze szkółek polowych, przez co nie trzeba dodatkowo produkować znacznej rezerwy na poprawki.

W Finlandii na chwilę dzisiejszą działa 8 dużych firm specjalizujących się w produkcji materiału sadzeniowego, które posiadają razem 25 szkółek leśnych i swoją produkcją dostarczają 90% zapotrzebowania rynku. Pozostałe 10% zapotrzebowania sadzonek pokrywane jest przez małe, rodzinne szkółki, których na terenie Finlandii jest około 70. Średnia ilość sadzonek produkowanych w fińskiej szkółce kontenerowej wynosi 5-10 milionów, ale niektóre potrafią wyprodukować 15-20 milionów sadzonek na rok. Dla porównania szkółka kontenerowa w Skierdach (Nadleśnictwo Jabłonna) ma możliwości wyprodukować ok 3,5 miliona sadzonek.

Oczywiście, liczba sadzonek produkowanych na 1 ar w szkółkach kontenerowych jest dużo wyższa niż na szkółkach polowych. Średnia liczba sadzonek uzyskanych z 1 ara w szkółce kontenerowej to ok. 25 tysięcy sztuk. W szkółce polowej ta liczba jest znacznie mniejsza i wynosi około 4 tys. / ar, czyli aż ponad sześć razy mniej.

W szkółkach kontenerowych sadzonki spędzają w plastikowych szklarniach od 6 tygodni do 5(6) miesięcy, zależnie od indywidualnych cech danego gatunku i od warunków, w jakich będzie on wprowadzany. Im gorsze warunki siedliska i powolniejszy wzrost drzewek, tym większe i silniejsze powinny być sadzonki. Takie gatunki jak sosna i brzoza, mogą być sadzone już po pierwszym roku hodowli w szkółce leśnej. Gatunki wolniej rosnące (np. świerk) wymagają użycia sadzonek starszych najczęściej 1-2 letnie.

 

Pottiputki - co to takiego?

W Finlandii tak jak innych krajach Europy króluje sadzenie ręczne. Do sadzenia wykorzystuje się głównie Pottiputki.

PottiputkiPottiputkiFot. Rafał Chudy

Jest to narzędzie do sadzenia, stworzone przez Fina Tapio Saarenketo w 1970 roku. Prostota wykorzystania tego narzędzia bije na głowę nasze polskie odpowiedniki. Sadzący wbija metalowy klin w podłoże, za pomocą nogi uruchamia dźwignię, która "rozchyla" ziemię, a następnie stojąc wrzuca sadzonkę w rurę (tubę), która prowadzi do jamki. Wystarczy już tylko ubić ziemię nogą i dźwignią przy uchwycie zamknąć metalowe kleszcze narzędzia. Sadzący ma przy swoim boku pas z plastikowym pojemnikiem z którego sięga kolejne sadzonki.

PottiputkiPottiputkiFot. Rafał Chudy

Ten sposób sadzenia jest znacznie szybszy, a przez co bardziej oszczędny kosztowo niż użycie tradycyjnych metod (np. kostur). W ogóle nie potrzebne jest przygotowanie gleby, czyli system ten świetnie sprawdza się na terenach gdzie zastosowanie maszyn jest ograniczone. Najważniejszą jednak cechą tego narzędzia jest to, że sadzący nie musi się schylać, żeby umieścić sadzonkę w jamce. Wykonanie pracy jest szybkie i jednocześnie ergonomiczne dla pracownika. Sprzęt ten kosztuje więcej niż zwykły kostur. Koszt jednego narzędzia uzależniony jest od średnicy tuby i waha się między 200 a 500 euro. Jednakże jest to inwestycja na lata. Zakup zwraca się choćby patrząc na szybkość odnowienia powierzchni i koszty robocizny oraz na zdrowie pracownika i jego późniejszą efektywność. Robotnik w ciągu jednej godziny może zasadzić około 150 sadzonek.

 

Zobaczcie sami jak wygląda użycie Pottiputka : Sadzenie Pottiputki’em

 

Sadzenie harvesterem

Tylko na 3% powierzchni odnawianych w Finlandii stosuje się specjalne harvestery do sadzenia. Sadzenie harvesterem nie jest niczym nowym, metoda ta stosowana jest już od ponad 20 lat. Harvester punktowo przygotowuje glebę w kopczyk, na szczycie którego sadzi sadzonkę. Podajnik z sadzonkami znajduje się na głowicy harvestera.

Harvester z głowicą do sadzeniaHarvester z głowicą do sadzeniaFot. Rafał Chudy

Aby harvester ze specjalną głowicą do sadzenia mógł być wykorzystany powierzchnia uprawy musi przekraczać 1 hektar. Ciekawostką jest, że wydajność harvestera porównywalna jest do ręcznego narzędzia Pottiputki, czyli około 150-160 sadzonek na godzinę. Metoda ta jest jednak o 10% droższa. Do głównych zalet wymienia się możliwość dokładnego wyboru miejsca do posadzenia sadzonki przez operatora harvestera, który z kabiny widzi dużo więcej. Największym prawdopodobnie kosztem tej metody jest samo szkolenie operatora harvestera, które trwa nawet 3 lata.

 

Tu możecie zobaczyć filmik pokazujący jak taki system działa. Na filmiku mamy do czynienia z Bracke P11A Plater

 

Ostatnimi czasy, naukowcy ze szwedzkiego SLU, przyjrzeli się problemowi niskiej produktywności wykorzystania mechanicznego sadzenia przy użyciu harvesterów. Zauważyli, że jednym z rozwiązań, które może prowadzić do jej zwiększenia może być skrócenie czasu ręcznego załadunku sadzonek do podajnika znajdującego się na żurawiu harvestera. We współpracy ze studentami studiów inżynierskich zaprojektowali nowy podajnik o nazwie MagMat, który zainstalowali na głowicy Bracke Planter (pokazanej na filmie powyżej) i porównali wydajność z komercjalnymi głowicami używanymi na co dzień w szwedzkich lasach. Wyniki pokazały, że załadunek nowego podajnika MagMat był średnio dwa razy szybszy niż używane podajniki, przez co produktywność sadzenia za pomocą harvestera wzrosła prawie o 10%.

Sadzonka posadzona za pomocą harvesteraSadzonka posadzona za pomocą harvesteraFot. Rafał Chudy

Cały artykuł (po angielsku) możecie przeczytać tutaj: Reloading mechanized tree planting devices faster using a seedling tray carousel

 

Aspekt polski

W Polsce udział sadzonek z "bryłką" w ogólnej produkcji sadzonek przekracza już 10% i cały czas rośnie. Ze strony Lasów Państwowych możemy przeczytać, że w 2014 roku w strukturach LP funkcjonowało 11 szkółek kontenerowych (teraz pewnie kilka więcej), w których rocznie hodowano od 1 mln sadzonek (Gościeradów, Olsztynek) do 10 mln w Rudach Raciborskich. Ponadto od 120 do 840 tys. sztuk sadzonek z zakrytym systemem korzeniowym było hodowanych w 15 szkółkach posiadających moduł kontenerowy.

W krajach skandynawskich oraz Kanadzie większość stosowanych dzisiaj sadzonek stanowią sadzonki z zakrytym systemem korzeniowym (ponad 80%). W krajach wyżej rozwiniętych przejście z jednego systemu w drugi było głównie spowodowane aspektem ekonomicznym.

W polskich lasach zdecydowanie dominuje tradycyjny model szkółkarstwa leśnego oparty o duże szkółki gruntowe. Użycie sadzonek z tych szkółek do odnowień i zalesień, zwłaszcza na glebach zdegradowanych, prowadziło często do zamierania i przepadania upraw leśnych. Koszty wyhodowania sadzonki z zakrytym systemem korzeniowym są przeciętnie 2 do 5-krotnie wyższe niż sadzonek z odkrytym systemem korzeniowym, jednakże biorąc pod uwagę obniżenie ilości wysadzanych sadzonek na 1 ha, niskie koszty sadzenia, zmniejszenie nakładów na poprawki z uwagi na wysoką udatność upraw (ponad 95%), skrócenie okresu pielęgnacji, czy  wyeliminowanie strat wynikłych z przesuszenia sadzonek w trakcie transportu, to zastosowanie sadzonek z zakrytym systemem korzeniowym ma dużą przyszłość i potencjał rozwoju w Polsce.

 

 ***

Autorem powyższego tekstu jest Rafał Chudy, który prowadzi pod adresem forestmonitorblog.wordpress.com bloga poświęconego tematyce leśnictwa. 


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Liczba sadzonek

Podstawowa różnica pomiędzy Polską i Finlandią w kwestii liczby sadzonek i stosowanych więźb sadzenia to klimat i zupełnie inne warunki przyrodniczo-leśne. W PL sadzi się obecnie przeciętnie 10-12.000 sadzonek na 1 ha vs. kraje skandynawskie ok. 2.000/ha i o ile pamiętam tak było zawsze od kiedy istnieje zorganizowane leśnictwo.
Większa ilość sadzonek na 1 ha i znacznie większa ilość materiału sadzeniowego wynika nie ze słabej udatności upraw metodami bardziej tradycyjnymi tylko z uwarunkowań klimatyczno-siedliskowych. W PL tj. w klimacie umiarkowanym ilość i konkurencja roślin jest zdecowanie większa niż w chłodnym i surowym klimacie subpolarnym.
Z 2000 sadzonek żaden leśnik w Polsce (i podobnie całej Europie Środkowej) i z niewiadomo jaką mechanizacją przez 80 - 100 lat nie wyprowadzi boru sosnowego do drzewostanu docelowego.
Co do mechanizacji warto iść z postępem i stosować jak najefektywniejsze rozwiązania ale to już domena leśników

drzewiarz [2]Odpowiedz na ten komentarz2016-08-30 14:01:08

Zgłoś nadużycie

Liczba sadzonek odpowiedź

Tak klimat jest różny w Polsce i Finlandii. Jednakże, muszę Cię niestety rozczarować drzewiarzu, ale to nie dlatego w Polsce sadzi się tak dużo sadzonek na hektar. Niedługo rozwinę tę myśl bardziej na moim blogu, ale tak w skócie mówiąc liczba sadzonek zależy od przyjętej teorii renty leśnej (Polska, Niemcy, Ukraina, Rumunia i inne kraje bloku wschodniego, poza krajami bałtyckimi obecnie) bądź gruntowej (USA, Skandynawia, Nowa Zelandia, Kanada, UK i inne). O Lasach Państwowych można powiedzieć wszystko, ale słowo „zorganizowane” jakoś mi nie pasuje:)
To, że polskie leśnictwo jest najlepsze na świecie i to dlaczego sadzimy 10 000 wzięło się moim zdaniem z indoktrynalizacji całych generacji polskich leśników. Powiem nawet więcej liczba sadzonych sztuk na ha, jest nawet dogmatem bo dobrze przeprowadzonych badań odnośnie tego, czy się da posadzić w Polsce 2000 sztuk sosny na ha, czy nie, po prostu brak. Uwierz mi, ale moglibyśmy posadzić 2000 sztuk i wyprowadzić uprawę w Polsce bez problemu. Śmieszne dla mnie również jest to, że argumentuje się sadzenie 10 tys. na ha, jako poprawę jakości surowca drzewnego. Sam osobiście wykonywałem trzebieże, czy szacunki brakarskie w drzewostanach blisko kilkudzisiąt letnich, czyli pochodzących z czasów gdzie normą było sadzenie 15-20 tysięcy sadzonek na hektar. Czy jakość była jakaś powalająca? Niestety, nie. Większość surowca było w klasie C, co jakiś czas trafiała się B (może 10%), no i A od święta. Główną przyczyną różnic między Polską a Skandynawią jest przyjęty system ekonomiczny, a nie klimat, warunki siedliskowe, czy inne takie tezy głoszone przez naszych naukowców.
Zapraszam Cię do śledzenia mojego bloga, gdyż już niedługo opublikuję na nim tekst odnoszący się do tych różnic. Śmieszne to trochę, ale idę o zakład, że dla 80% leśników w Polsce to też będzie nowość, bo takie nazwisko jak Faustmann było omawiane na zajęciach po łebkach, a zamiast tego wkładano ludziom do głowy non stop Zasady Hodowli Lasu, lub inne dogmatyczne dokumenty.

Rafał Chudy [2]Odpowiedz na ten komentarz2016-09-07 20:56:50

Zgłoś nadużycie

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz