DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 
LEŚNICTWO

Lasy państwowe w krajach postkomunistycznych zrodziły się z krzywdy i cierpienia zwykłych ludzi

Autor: Rafał Chudy
Źródło: forestmonitorblog.wordpress.com
Data: 2016-07-25


Struktura własności lasów w Polsce nie zmieniła się praktycznie od końca Drugiej Wojny Światowej. Większość lasów publicznych znajduje się we władaniu Państwowego Gospodarstwa Leśnego "Lasy Państwowe".

Lasy państwowe w krajach postkomunistycznych zrodziły się z krzywdy i cierpienia zwykłych ludziLasy państwowe w krajach postkomunistycznych zrodziły się z krzywdy i cierpienia zwykłych ludziFot. Rafał Chudy

Uważam, że Lasy Państwowe (LP) zrodziły się z krzywdy i cierpienia zwykłych ludzi, którzy w czasach gdzie prawo własność było łamane na każdym kroku, oddawali Państwu najlepsze kawałki ziemi. Dlatego, kiedy słyszę, że lasy państwowe w krajach postkomunistycznych świetnie zarządzają powierzonym im mieniem, tylekroć stają mi przed oczami ludzie, którym zabrano ich własność siłą.

 

Mija właśnie rok od czasu kiedy wyemigrowałem z Polski. Jednakże temat Lasów Państwowych, zwłaszcza w kontekście ostatnich dość gwałtownych zmian, ciągle powraca do mojej głowy. W końcu pracowałem tam dwa lata na różnych stanowiskach i muszę przyznać, że czas spędzony tam bardzo odbił się na moim sposobie postrzegania tej firmy. Muszę również przyznać, że opuściłem LP w najlepszym możliwym dla siebie momencie, czyli przed zmianami politycznymi. Będąc z dala od firmy, mogę teraz spokojnie, bez emocji, analizować wszelkie ruchy tej firmy. Gdybym pozostał tam trochę dłużej, pewnie dziś zapewne sympatyzowałbym z  jakąś partią polityczną, byłbym w związku zawodowym lub innej organizacji leśnej, która dawałaby mi większe szanse na awans, poczucie bezpieczeństwa czy podwyżkę. Strategicznie byłoby to na miejscu, ale osobiście miałbym wielkiego kaca moralnego i nie mógłbym sobie spojrzeć w twarz. Jednakże, świetnie zdaję sobie sprawę, że Lasy Państwowe nie są jedyną w swoim rodzaju polityczną organizacją w Polsce, a na pewno nie jedyną leśną instytucją państwową na świecie, gdzie zarządzanie zasobami nie zawsze odbywa się w sposób optymalny.

 

Jak w ogóle powstały Lasy Państwowe w Polsce i w innych krajach postkomunistycznych?

Historia jest naprawdę prosta, lecz zmusza do głębokich refleksji. Zacząć należy od końca Drugiej Wojny Światowej. Co prawda byliśmy po wygranej stronie, jednakże przegraliśmy bardzo dużo. Z perspektywy czasu zaczął się wtedy dla nas okres klęski, która w moim odczuciu trwa do dziś. Myślę, że wszystkie wojny, w których Polska uczestniczyła wzięte razem, nie zniszczyły nas tak bardzo jak okres 45 lat komunizmu. Największe straty mieliśmy bez wątpienia po stronie dobrze wykształconych i gotowych do pracy ludzi. Mordy na inteligencji wywołały wielkie braki kadrowe, które zostały wypełnione przez ludzi maluczkich, kierujących się niskimi pobudkami. Jeszcze w czasie trwania wojny utworzony został w Polsce marionetkowy organ władzy wykonawcze – Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, w pełni kontrolowany i sponsorowany przez Związek Radziecki. Ta sytuacja wystąpiła również w innych krajach pod zbrojną kontrolą sowietów takich jak Rumunia, Bułgaria, Jugosławia, Albania, Czechosłowacja czy kraje bałtyckie.

 

Pół roku od utworzenia PKWN nastąpił przełomowy zwrot akcji w historii Lasów Państwowych, czyli nagły wzrost wielkości obszarów zarządzanych uchwalony dekretem z 12. grudnia 1944r.

 

Co wprowadzał ten dekret?

Ano, wprowadzał to, że lasy o wielkości ponad 25 ha będące w rękach prywatnych były nacjonalizowane. Czyli innymi słowy, pewnego spokojnego dnia przychodził do nas list, że nasza własność nie jest już nasza tylko państwa. To samo działo się w innych krajach pod okupacją sowietów.

 

Obecnie uważam, że lasy państwowe w wielu krajach mają wielki dylemat. Dotyczy on funkcji Państwa w ochronie przyrody w imieniu całego narodu oraz szacunku do prywatnej własności ziemskiej, która była tyle razy ograniczana i łamana przez to samo Państwo. Czy proces reprywatyzacji może być rozwiązaniem? Czy prywatni właściciele lasów będą wiedzieć jak chronić cenne przyrodniczo kawałki ziemi? Dopóki dalej będziemy udawali, że w 1944r. nic się nie stało, nigdy się nie dowiemy odpowiedzi na te pytania.

 

 

 ***

Autorem powyższego tekstu jest Rafał Chudy, który prowadzi pod adresem forestmonitorblog.wordpress.com bloga poświęconego tematyce leśnictwa. 


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz