DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Region kusi Ikeę

Autor: Przemysław Prais
Źródło: Gazeta Wyborcza
Data: 2003-09-17


Czy szwedzki koncern zainwestuje na Warmii i Mazurach? Region kusi Ikeę.

Czy IKEA zbuduje dwie fabryki i dwa tartaki na Warmii i Mazurach? Zachęca do tego wojewoda, lecz szwedzki producent mebli nie podjął jeszcze decyzji. - Mamy konkurencyjne propozycje - zastrzegają szefowie koncernu

Marian Grabiński, dyrektor IKEA -Polska, spotkał się wczoraj z wojewodą Stanisławem Szatkowskim, by ustalić możliwości zainwestowania w naszym regionie.

Cztery fabryki IKEI, produkujące meble w Polsce, potrzebują półfabrykatów, dlatego chcą zbudować zakłady płyt wiórowych oraz drewna klejonego, a także dwa tartaki, które z kolei będą zaopatrywały obie wytwórnie.

- Wszystkie zakłady pracowałyby wyłącznie na nasze potrzeby - wyjaśnia Grabiński.

Inwestycje koncernu są więc przesądzone, ale nie jest jeszcze pewna ich lokalizacja. Swoje oferty złożyli już koncernowi Litwini, Łotysze i Estończycy.

- Rozważymy, która propozycja będzie dla nas najkorzystniejsza - zastrzegają szefowie IKEI.

A warunki inwestora nie są wcale łatwe do spełnienia. Działka budowlana musi mieć 50 ha, a na dodatek być uzbrojona, z dostępem do linii kolejowej i utwardzonej drogi. Konieczne są też odpowiednie zasoby drewna blisko zakładów. Będą one mogły przerobić ok. 600 tyś. m sześć, drewna rocznie.

Wojewoda Szatkowski przekonywał, że na Warmii i Mazurach są miejsca spełniające wszystkie te warunki. - Oferujemy też ulgi dla inwestorów w specjalnych strefach ekonomicznych - mówi. Szatkowski nie ukrywał, że bardzo zależy mu na inwestycjach: - To przecież kilka tysięcy miejsc pracy. A na dodatek mamy pewność, że produkcja nie zaszkodzi środowisku.

Alfred Szlaski, dyrektor olsztyńskiej dyrekcji Lasów Państwowych, zapewnił, że "po ewentualnym powstaniu fabryk nie zostanie wycięte ani jedno drzewo więcej niż dotychczas". - Mamy tyle drewna, że wystarczy dla IKEI. Rocznie pozyskujemy 2 mln m sześć. - mówi. - Technologie tej firmy zapewniają wykorzystanie 100 proc. drewna, podczas gdy z reguły wykorzystuje się najwyżej 60 proc.

Decyzja o lokalizacji zakładów IKEI zapadnie do końca tego roku.

Dla Gazety: Jan Musiolik, dyrektor generalny IKEA Polska

Bardzo trudno jest ocenić, czy to rzeczywiście już koniec kryzysu. Wprawdzie są oznaki, że handel powoli rusza do przodu, ale czy to się utrzyma... Uważam, że to może być krótka fala wzrostu, ale mam nadzieję, że się mylę. Boom będzie, ale gdzieś dopiero pod koniec przyszłego roku.

Pierwsze sygnały o tym, że zaczyna być lepiej, pojawiły się w ostatnich trzech miesiącach (myśleliśmy, że nastąpi to trochę wcześniej). Więcej ludzi przyjeżdża do naszych sklepów, przez co wartość średniego rachunku spadła. Zaobserwowaliśmy zwiększony popyt na kuchnie gotowe, do zabudowy. Wzrasta też sprzedaż sypialni, mebli do pokoju dziennego. To oznacza, że ludzie zaczęli meblować swoje mieszkania. Wzrost ten nie przekracza na razie 10 proc.

Nadchodzące cztery miesiące będą z pewnością bardzo dobre, ale tak jest co roku - to lokomotywa naszej sprzedaży. Związane jest to jednak z tym, że na przełomie sierpnia i września wydajemy nowy katalog, ludzie z ciekawości przyjeżdżają, oglądają nowości.

To, że wzrost z ostatnich miesięcy może się nie utrzymać, wynika z tego, że polska gospodarka jest bardzo związana z cyklami koniunkturalnymi w innych krajach. Jak sytuacja Niemców czy Francuzów zacznie się poprawiać, to z pewnym opóźnieniem lepiej będzie i w Polsce. Tymczasem gospodarka europejska jeszcze nie zaczęła wydobywać się ze spowolnienia, a przecież na początku tego roku mieliśmy nadzieję, że już jesienią takie oznaki zobaczymy.

To wszystko dotyczy handlu, inaczej jest w sektorze produkcji. Tutaj sytuacja wyraźnie się poprawiła, choć to nie jest bezpośrednio efekt ożywienia. Z Polski eksportujemy bardzo dużo towaru do sklepów na całym świecie i wartość ta rośnie. Polska stała się bowiem bardzo konkurencyjna na rynkach europejskich. Przyczynił się do tego słaby złoty, ale i wzrost produktywności w fabrykach. Dlatego przerzucamy część produkcji z innych krajów do Polski, choć i z Polski część wypadła na rzecz Chin. Dziś Polska jest prawdopodobnie na drugim miejscu pod względem wielkości dostaw do sieci IKEA. To nie tylko meble, ale też szkło i tekstylia.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz