DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Czystka w Biadkach

Rzecz Krotoszyńska

Autor: Sebastian Pośpiech
Źródło: Rzecz Krotoszyńska
Data: 2003-03-15


25 marca komitet strajkowy przeprowadził na terenie zakładu strajk ostrzegawczy i zagroził strajkiem generalnym. Dwa dni później zarząd Witaru zwolnił sześciu członków komitetu strajkowego.

W poprzednim wydaniu Rzeczy w artykuleProtest legalny, czy nie? Informowaliśmy o tym, że zarządca komisaryczny Witaru Paweł Grześkowiak zarzucił pracownikom Fabryki Parkietów Biadki niespełnienie wymogów formalnych dotyczących sporu zbiorowego. Związkowcy uważają natomiast, że załoga w sposób legalny weszła w spór zbiorowy z pracodawcą. - Przed podjęciem tego kroku poradziliśmy się naszych radców prawych - wyjaśnia Emilia Cybińska, przewodnicząca NSZZ Solidarność.

Do trzech wysuniętych już wcześniej postulatów (o skomercjalizowanie Wielkopolskich Tartaków Witar i wyłączenie firmy ze struktury przedsiębiorstwa państwowego, rozwiązaniu spółki z o.o. Fabryka Parkietu oraz odwołanie wicedyrektor Ewy Perlińskiej) dołączył kolejny - przywrócenie Dariusza Kozery na stanowisku dyrektora zakładu. Kozera, jak jako pierwsi informowaliśmy, został odwołany przez zarządcę komisarycznego Witaru w ubiegły poniedziałek. Dzień później, 25 marca w zakładzie odbył się dwugodzinny strajk ostrzegawczy. 26 marca po spotkaniu z komitetem strajkowym, zwolniono sześciu jego członków, w tym m.in. szefów związków zawodowych za zorganizowanie i przeprowadzenie w dniu 25 marca w Fabryce Parkietów Biadki nielegalnego protestu, tj. niezgodną z ustawą z dnia 23 maja 1991 roku o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Wyrzucili dobrego szefa?

Pracownicy firmy w Biadkach mówią, że zarządca komisaryczny unika negocjacji i prowadzi politykę destrukcyjną wobec zakładu. Oliwy do ognia dolało zwolnienie w ostatnich dniach dyrektora Dariusza Kozery. Robert Baranowski, dyrektor finansowy Witaru, wytłumaczył, że powodem rozwiązania umowy było przekroczenie przez Dariusza Kozerę uprawnień wynikających z umowy o zarządzanie Fabryką Parkietów w Biadkach. - Pan Kozera dopuścił się również przekroczenia pełnomocnictw i nie miał zgody na zaciąganie zobowiązań dotyczących bieżącej działalności zakładu - wyjaśnił Robert Baranowski. Zarzucono mu również nie respektowanie zaleceń zarządcy oraz brak kontroli nad załogą zakładu w Biadkach.

- Odwołanie ze stanowiska dyrektora zakładu Dariusza Kozery jest kolejnym jasnym dowodem systematycznie prowadzonego przez nowych ludzi WT Witar procesu eliminacji z przedsiębiorstwa ludzi, którzy przygotowali program naprawczy zakładu, a w szczególności Fabryki Parkietów Biadki - mówią związkowcy Emilia Cybińska i Zenon Jędrzejak. Twierdzą, że to pod przewodnictwem Kozery firma uzyskała stabilność produkcyjną i ekonomiczną. Zwolnienie nastąpiło w nieuzasadnionym momencie, na dowód czego podają dobre wyniki - przyrost sprzedaży produktów w dwóch pierwszych miesiącach 2003 roku wyniósł 30 proc. w porównaniu z analogicznym okresem w roku ubiegłym. - Świadczy to o tym, że nasz zakład jest zarządzany w sposób prawidłowy i stwarza perspektywy na dalszą przyszłość - mówi E. Cybińska, przewodnicząca NSZZ Solidarność.

Wojewodo, pomóż!

Pracownicy biadkowskiej firmy wystosowali list otwarty do wojewody wielkopolskiego przekazany na ręce wicewojewody Waldemara Witkowskiego, który spotkał się z nimi 25 marca podczas swojej oficjalnej wizyty w Krotoszynie. W liście wyjaśniają dokładnie co ich niepokoi i oburza. - Uważamy, że zwolnienie głównego autora programu restrukturyzacji Fabryki Parkietów Biadki, pana Dariusza Kozery na etapie finalizacji tego procesu jest skandaliczne i traktujemy jako celowe działanie na szkodę naszej firmy - piszą. Ponadto domagają się rozliczenia nowego zarządu przedsiębiorstwa [Paweł Grześkowiak jest zarządcą komisarycznym od lipca 2002 r. - przyp. aut.] za wyniki z ostatnich 8 miesięcy. Sądzą, że powierzając zarządzanie tak dużego przedsiębiorstwa nowej ekipie, przedstawiono wojewodzie plan naprawczy. Dodają również: - Panie Wojewodo, nie chcemy od Pana pieniędzy, ale konstruktywnej pomocy dla naszego zakładu i mądrych decyzji umożliwiających nam działanie, a nie przeszkadzanie.

W piątek 28 marca, kiedy zwolniono sześciu członków komitetu strajkowego, wojewoda otrzymał kolejny list, w którym czytamy, że do Biadek przybyła ekipa z WT Witar. - I zamiast sensownych rozmów przy stole o naszych postulatach wręczyli dyscyplinarne zwolnienia z pracy zarządom naszych dwóch związków zawodowych. Pracownicy deklarują pełne poparcie dla zwolnionych pracowników, co wyrazili odręcznymi podpisami pod listem: załoga nie opuści zwolnionych pracowników, a jeśli nie zostaną cofnięte rozwiązania umów o pracę ze skutkiem natychmiastowym dokonane wobec członków zarządów związków zawodowych, zostanie ogłoszony strajk generalny. Czy chce Pan, aby zdesperowana załoga przyjechała dziewięcioma autobusami pod Urząd Wojewódzki i abyśmy na Pana ręce złożyli dowody osobiste - znak naszego obywatelstwa RP i wyrzec się tego, ponieważ to, co się dzieje w Biadkach jest łamaniem podstawowych praw człowieka i obywatela RP zagwarantowanych w Konstytucji!!! - piszą pracownicy.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz