DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Taczką do nowej spółki

Rzecz Krotoszyńska

Autor: Izabela Bartoś
Źródło: Rzecz Krotoszyńska
Data: 2003-01-05


18 grudnia na schodach biurowca Fabryki Parkietów w Biadkach zgromadziło się kilkudziesięciu pracowników zakładu. Zaopatrzeni w biało-czerwone flagi okupowali schody, uniemożliwiając wyniesienie z budynku części dokumentacji z działu kadr. O dostarczenie jej do Poznania prosił Paweł Grześkowiak, zarządca komisaryczny Wielkopolskich Tartaków Witar.

Dla wzmocnienia swojego żądania - Żadnego wywożenia dokumentów z zakładu! - pracownicy postawili przed drzwiami biurowca taczkę. Obiecywali, że użyją jej do przewożenia gości. Tego dnia do Biadek po dokumenty osób z kadry kierowniczej przyjechali pracownicy poznańskiej centrali. Na nic zdały się prośby dyrektora biadkowskiej fabryki Dariusza Kozery, wyjaśniającego wielokrotnie, że dostarczenie teczek osobowych do Poznania na prośbę szefa Witaru nie oznacza żadnych zwolnień. - Dziś przewiozą to, jutro tamto, wywiozą wszystko i nas pozwalniają - pokrzykiwali protestujący. Kozera powoływał się także na słowa prezesa Grześkowiaka, który kilka dni wcześniej, na spotkaniu z pracownikami Biadek, zapewnił, że nie planuje zmian kadrowych. Omawiano wówczas również sprawę powołania nowej spółki z o.o. (pierwszy etap odłączania Biadek od Witaru) i przedstawiono załodze skład jej zarządu. Na czele spółki stanął dyrektor Dariusz Kozera, jego zastępcą została nieznana dotąd w Biadkach Ewa Perlińska. - My się z panem prezesem nie rozumiemy, dlatego mu nie wierzymy - powtarzali strajkujący pracownicy. - Prosiliśmy na tym zebraniu o przedstawienie nam pani Perlińskiej, bo nie wiemy, kto to w ogóle jest, a dziś się dowiadujemy, że została nowym wicedyrektorem naszej fabryki.

Osoby stojące na schodach i przed budynkiem wyjaśniły nam, że boją się o pracę, bo nie wierzą w obietnice szefa Wiatru. - Podobno obciął znacznie naszemu dyrektorowi pensję - tłumaczyły. - Po to, żeby przyjąć w to miejsce nową wicedyrektor. To jaka to oszczędność?!

W czasie dwugodzinnego strajku okupacyjnego Dariusz Kozera kontaktował się kilkakrotnie ze swoim szefem z Poznania, przekazując mu relację z wydarzeń w biurowcu. Ponieważ perswazjami i wyjaśnieniami nie udało się nakłonić pracowników do opuszczenia klatki schodowej, szef Witaru zrezygnował ze swojego żądania. Ustalił, że przyjedzie w sobotę do Biadek, aby na miejscu spotkać się z kadrą kierowniczą fabryki. Ale jeszcze długo potem pracownicy stali na dworze przy wejściu do budynku. - Podwieziemy nową panią dyrektor do jej "bryki" - mówili. - ślisko na dworze, nie pozwolimy, bo sobie nóżkę złamała w drodze do samochodu.

* * *

Od dwóch lat mówi się o możliwości wyłączenia biadkowskiej fabryki z przedsiębiorstwa Wielkopolskie Tartaki Witar, co miałoby ułatwić jej funkcjonowanie na wolnym rynku. Realizacja tego pomysłu nie jest zdaniem Pawła Grześkowiaka, zarządcy komisarycznego Witaru, zadaniem łatwym. Podczas rozmowy z Rzeczą na temat ostatnich wydarzeń i kondycji finansowej zakładu w Biadkach zarządca stwierdził, że nie jest prawdą, iż Fabryka Parkietów doskonale sobie radzi, a jej odłączenie od Witaru grozi zrzeszeniu poważnymi konsekwencjami finansowymi. - "Witar" ma jedenaście zakładów - powiedział Grześkowiak. - Biadki zajmują wśród nich drugie miejsce pod względem wysokości ponoszonych strat. Zależy nam na uratowaniu nie tylko Biadek, w których pracuje 350 osób, ale i całego "Witaru", zatrudniającego łącznie ponad 1000 osób.

Przeprowadzona kilka lat temu modernizacja parku maszynowego Fabryki Parkietów pozwoliła na unowocześnienie zakładu i zwiększyła znacznie jej szanse na rynku podłóg drewnianych. Jest jednak problem ze spłatą zaciągniętej na ten cel wysokiej pożyczki inwestycyjnej i narastających odsetek. Wydzielenie Biadek z Witaru i uczynienie z nich firmy dobrze pracującej na wolnym rynku jest zdaniem zarządcy komisarycznego możliwe. - Utworzenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wraz z konwersją zadłużenia na udziały to chyba w tej chwili najlepsza droga - stwierdził. Uczyniono już pierwszy krok w tym kierunku, tj. utworzono taką spółkę z minimalnym, wymaganym przez prawo kapitałem początkowym - 50 tys. złotych. Ustalono skład zarządu nowego tworu, który obecnie - bez majątku fabryki - jest właściwie tylko formacją papierową. Zdaniem Pawła Grześkowiaka teraz należałoby przeprowadzić zamianę zadłużenie na udziały. Główny wierzyciel, Agencja Rozwoju Przemysłu, jest skłonna zostać udziałowcem spółki. Po zakończeniu prowadzonego etapami procesu, który będzie trwał do końca 2005 roku, Agencja stałaby się praktycznie właścicielem fabryki, bowiem trzy czwarte z około 20-milionowego majątku fabryki, wniesionego aportem do nowej spółki, pochłoną konwertowane długi agencyjne. Zlikwidowanie zadłużenia pozwoli firmie na dalszy, bezpieczny rozwój, inwestowanie, zaciąganie kredytów na modernizację.

Nie rozumiem niepokoju załogi fabryki - powiedział Paweł Grześkowiak. - Na spotkaniu w Biadkach wyjaśniłem, że po wydzieleniu nowej firmy przez co najmniej rok nie będę zwalniać ani zmieniać warunków pracy i płacy. Zarządca wyjaśnił, że zahamowanie rozpoczętego procesu wydzielania zakładu w Biadkach może oznaczać upadek Wielkopolskich Tartaków Witar. - Będę zmuszony do wszczęcia postępowania upadłościowego przedsiębiorstwa, żeby zaspokoić wierzycieli, co jest najgorszym z możliwych rozwiązań dla pracowników.

Spotkanie informacyjne w sprawie wydzielenia fabryki odbyło się 18 grudnia w Urzędzie Wojewódzkim. Wzięli w nim udział między innymi przedstawiciele biadkowskich związków zawodowych, dyrektor Dariusz Kozera, burmistrz Krotoszyna Julian Jokś i wicewojewoda Wojciech Jankowiak. - Na przeszkodzie stoi ustawowa hipoteka, która nie pozwala na wydzielenie fabryki w Biadkach. Strajk oznacza w tym wypadku, że załoga nie chce przekształceń.

Właśnie, że chcemy zmian - mówią Rzeczy pracownicy fabryki, prosząc jednak o zachowanie anonimowości. - Ale nie na zasadach ustalonych przez pana Grześkowiaka. Nie mamy do niego zaufania.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz