DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Przewodnik dla stolarzy - Jan Heurich
 

Powiało kłopotami

Autor: WODZ
Źródło: Trybuna
Data: 2002-04-04


Jeszcze niedawno sprzedawaliśmy drewno do Niemiec. Zmiany jakie zaszły w Lasach Państwowych, spowodowały wywindowanie cen. Dziś niektóre tartaki w lasach dolnośląskich, aby się ratować, kupują... tańsze drewno z Niemiec. Równocześnie w nadleśnictwach leżą tysiące metrów drewna, które nie znajduje nabywcy.

Pierwszy raz od wielu dziesięcioleci Lasy miały za ub.r. stratę a nie zysk. Za trzy kwartały 2001 r. wynosiła ona 30,2 mln zł, podczas gdy w tym samym okresie 2000 roku uzyskały netto 231,7 mln zł. Jeszcze na koniec tamtego roku zysk wynosił 139 mln złotych. Co spowodowało ten zły stan?

Mówi senator Jerzy Cieślak (SLD): - Sytuacja w Lasach pod autokratycznymi rządami dyrektora generalnego, Konrada Tomaszewskiego była tematem moich dwóch krytycznych wystąpień na forum Senatu. Ostrzegałem w nich ministra środowiska, że dążenie przez Dyrekcję Generalną do maksymalizacji zysku poprzez podnoszenie cen drewna i ograniczenie nakładów na inwestycje, remonty i konserwacje infrastruktury leśnej, zniszczy rynek drzewny w Polsce i doprowadzi Lasy do kryzysu. Odpowiedzi ministra Antoniego Tokarczuka świadczyły o braku rzetelnego zainteresowania tym problemem.

W czasie 4-letniego urzędowania poprzedniej dyrekcji dokonano 15 zmian na stanowiskach dyrektorów RDLP oraz 86 - na stanowiskach nadleśniczych. Doprowadzono do nadmiernej centralizacji struktur leśnych przez szczegółowe rozporządzenia.Od 1998 roku do października 2001 roku były dyrektor wydał aż 827 zarządzeń i decyzji, w większości bez wymaganej kontrasygnaty radcy prawnego.

Radykalnie pogorszyły się stosunki z przemysłem drzewnym, w tym z tartakami. Nabywcy drewna nazwali je "chorobliwym brakiem zaufania". W wyniku tego za trzy kwartału ub.r. sprzedaż była niższy o 2,3 mln m sześć., w tym drewna tartacznego o 1,6 mln m niż rok wcześniej. W rezultacie przemysł drzewny zakupił za granicą aż 2 mln m sześć. drewna. Drewno krajowe jako drogie, nie znajduje nabywcy.

Przyczynę kłopotów leśnicy upatrują w zarządzeniu nr 5 DGLP z 1998 roku. Narzucało ono nowe zasady przetargów. W wyniku tego rosła szybko cena drewna i ratowano plany Dyrekcji aż do 2000 roku. Później przyszedł kryzys. Na przetargach dla nabywców zagranicznych w RDLP we Wrocławiu stosowano odstępstwa cenowe, w wyniku czego płacili oni mniej niż nabywcy krajowi o 25,8 zł za m sześć. NIK zwraca uwagę na nieprawidłowości w przetargach, kiedy to według nabywców stosowano różne zasady i sprzedawano drewno firmom, które nie wywiązały się z wcześniejszych warunków umów. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał działania dyrekcji we Wrocławiu za praktyki monopolistyczne. Te i inne praktyki sprawiły, że jedni klienci odchodzili, inni nie wywiązywali się z zobowiązań. Lasy znalazły się w opałach.

- Były dyrektor generalny do tego stopnia ubezwłasnowolnił nadleśniczych, że obecnie obawiają się podejmowania samodzielnych decyzji i nie są przygotowani do skutecznego działania w warunkach gospodarki rynkowej - twierdzi sen. Jerzy Cieślak - Ostrzeżenia okazały się uzasadnione o czym świadczy udostępniony w internecie tzw. "Bilans otwarcia" opracowany przez nową Dyrekcję Generalną Lasów Państwowych. Informacje zawarte w tym bilansie i protokół NIK dotyczący Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu - przeprowadzonej na moją prośbę - konsultuję z prawnikami, z zamiarem skierowania odpowiednich wniosków do prokuratury.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz