DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 
USŁUGI LEŚNE

Przedsiębiorcy leśni będą protestować w Szczecinku

Drewno.pl

Autor: oprac. Dominik Jabłoński
Źródło: Drewno.pl
Data: 2015-07-29


Na 31. lipca br. zaplanowana została akcja protestacyjna przedsiębiorców leśnych realizujących usługi na rzecz nadleśnictw Lasów Państwowych wchodzących w skład Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku. Tematem przewodnim protestu jest walka o godziwą płace dla pracowników firm leśnych. Organizatorzy akcji zapowiadają przemarsz ulicami Szczecinka, manifestację przed siedzibą RDLP Szczecinek oraz blokadę drogi krajowej nr 11 w Szczecinku, gdzie jeździć będą w kółko maszyny leśne.

Hasła wciąż aktualne? Zdjęcie z protestu przemysłu drzewnego przeciw działaniom Lasów Państwowych w 2008r. Hasła wciąż aktualne? Zdjęcie z protestu przemysłu drzewnego przeciw działaniom Lasów Państwowych w 2008r. Fot. D. Jabłoński

Celem protestu organizowanego przez regionalny oddział Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych, są głównie żądania związane z podniesieniem stawek za prace realizowane na rzecz Lasów Państwowych do poziomu umożliwiającego legalne zatrudnienie pracowników i wypłatę godziwych płac za ich pracę.

Przedsiębiorcy leśni wskazują, że pomimo wielokrotnych spotkań, rozmów i pism mających na celu zmianę polityki prowadzonej przez RDLP w Szczecinku i podległe jej nadleśnictwa w stosunku do firm leśnych i ich pracowników, nie dokonały się żadne zmiany.

W petycji jaką przedsiębiorcy chcą podczas manifestacji przekazać dyrektorowi RDLP w Szczecinku zawarto następujące postulaty:

 

Żądamy godziwej płacy za naszą pracę 

Na terenie RDLP w Szczecinku firma leśna dostaje 14zł za godzinę pracy swojego pracownika leśnego. Z tych pieniędzy powinna opłacić: ZUS, inne składki i koszty związane z zatrudnieniem tj. odzież bhp, począwszy od kasku, specjalnych spodni i butów do pracy w lesie, kupić pilarkę lub nowsze urządzenie dla pracownika. Należy do tego doliczyć bardzo duże koszty paliwa, akcesoriów do maszyn oraz ponieść wiele innych kosztów związanych z pracą pracownika. Z 14 zł jakie dostaje firma, dla pracownika może więc zostać na rękę około 6 zł za godzinę ciężkiej pracy w lesie. To współczesne niewolnictwo które funduje RDLP w Szczecinku !!!

Jednocześnie w innych regionach kraju te same Lasy Państwowe płacą firmom leśnych nawet 25 zł za godzinę pracy robotnika.

Niezależni naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu wyliczyli, że kwota ta powinna wynosić minimum 29 zł za godzinę pracy – tak wyliczyli ci sami ludzie, którzy kształcą urzędników z Lasów Państwowych. 

Jednocześnie pracownicy Lasów Państwowych zarabiają już średnio 7,3 tys. zł miesięcznie. Pensje nadleśniczych i kadry wyższego szczebla sięgają kwoty 20 tys. zł miesięcznie! To daje ok. 120 zł za godzinę pracy! Rozumiemy, że urzędnicy państwowi z Lasów Państwowych mogą zarabiać więcej niż robotnicy leśni, ale dlaczego jest to 9 razy więcej???

Za tak niskie stawki firmy leśne nie mogą legalnie zatrudnić pracowników, których przecież jeszcze trzeba wyszkolić i przygotować do trudnej, niebezpiecznej i odpowiedzialnej pracy w lesie. To drwale i inni pracownicy leśni sadzą las, to oni go pielęgnują, to oni wreszcie go wycinają i potem w to miejsce sadzą nowe drzewa. Od jakości ich pracy zależy stan polskich lasów!!! 

Chcemy, by w polskich lasach pracowali fachowcy, a nie ludzie z przypadku, ściągnięci spod budki z piwem i pracujący na czarno bez kursów, szkoleń, wiedzy i doświadczenia.

Żądamy podniesienia stawek za prace leśne do minimum 20 zł za roboczogodzinę w pozyskaniu drewna oraz ochronie i hodowli lasu. W kolejnych latach żądamy sukcesywnego podnoszenia tych stawek aż do wymaganego prawem minimum.

Żądamy zapłaty za rzeczywistą pracę, a nie za to, co wyszacuje urzędnik z Lasów Państwowych  

Ciągłe oszukiwanie poprzez zmianę ilości roboczogodzin przewidzianych dla danej czynności, rozszerzanie opisu czynności z zachowaniem ekwiwalentności początkowej. Prowadzenie rozliczenia ryczałtowego, gdzie do przetargu wszystko jest szacunkowe i nie wiadomo do końca, czy tak będzie, ale rozliczenie jest sztywne, bez znaczenia czy drewno zrywamy na 200 mb czy na 1000 mb – to wszystko jest totalnym oszustwem. 

Żądamy rozliczania jak w innych RDLP na terenie kraju tj. pracochłonność z Katalogów Pracochłonności razy stawka za godzinę. To wszystko w celu równego i sprawiedliwego traktowania wykonawców.

Żądamy likwidacji szarej strefy w lesie, która tworzona jest przez urzędników z Lasów Państwowych

Niskie stawki dla firm leśnych powodują, że w lesie pracują ludzie zatrudnieni na „czarno”. Jest to wielkość na poziomie nawet 60%. Firm leśnych nie stać na legalne zatrudnienie pracowników. W razie wypadku taki pracownik nie może liczyć na żadne odszkodowanie, czy pomoc Państwa.

Niskie stawki dla firm leśnych powodują, że robotnicy leśni nie są wyposażani w sprzęt bhp (kaski, spodnie chroniące przez uderzeniem pilarki, odpowiednie buty itp.). Maszyny leśne nie spełniają standardów bhp. Robotnicy leśni wbrew zakazowi pracują pilarką, nie przez dozwolone 4 godziny dziennie, ale przez 8 godzin, przez co chorują na utratę słuchu i chorobę wibracyjną. Nie ma prawie drwala, który doczekałby emerytury, niemal wszyscy z powodów zdrowotnych przechodzą na renty.

Nawet ponad 10 osób ginie rocznie podczas pracy w polskich lasach. Liczby ciężkich i lekkich wypadków nie można nawet dokładnie podać, z powodu zatrudniania pracowników na czarno. Chcemy ograniczenia wypadków w lesie i przedwczesnego przechodzenia na renty chorobowe robotników leśnych. 

Żądamy podjęcia działał polegających na dokładnym kontrolowaniu przez pracowników Lasów Państwowych, jako zleceniodawców prac, firm leśnych pod kątem legalności zatrudnienia. Żądamy kategorycznego eliminowania z lasu nieuczciwych firm, które obniżają koszty zatrudniając pracowników na czarno. 

Żądamy partnerskiego traktowania ze strony Administracji Lasów Państwowych 

Właściciele firm leśnych i pracownicy tych firm są traktowani z góry, a często wręcz pomiatani przez urzędników z Lasów Państwowych, którym wydaje się, że są właścicielami państwowego lasu, podczas gdy tylko w imieniu Państwa nim zarządzają.

Żądamy aby urzędnicy z Lasów Państwowych przestali traktować właścicieli i pracowników firm leśnych jak swoich niewolników czy służących. Żądamy traktowania nas z godnością, jako partnerów pracujących na rzecz polskiej przyrody. 

W razie nie podjęcia przez RDLP w Szczecinku i dyrektora RDLP Pana Sławomira Cichonia realnych działań zmierzających do realizacji powyższych postulatów, informujemy, iż jeszcze przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi podejmiemy kolejne kroki protestacyjne. 

 

Organizatorzy protestu jednocześnie zwracają uwagę że ich działania nie odbywają się po to, by właściciele tych firm zarabiali więcej, lecz po to aby ich przedsiębiorstwa mogły przetrwać, spłacać kredyty zaciągnięte na niezbędne w lesie bardzo drogie maszyny, by mieli z czego płacić swoim legalnie zatrudnionym pracownikom. "Walczymy o dobro pracowników firm leśnych. Nie mogą oni być wyzyskiwani przez nieuczciwie działające firmy, które są zmuszone do zatrudniania ludzi na czarno przez Lasy Państwowe. Płacąc za prace leśne głodowe stawki." 

 

ZULe winne same sobie

Poproszony o komentarz do protestu, dyrektor rdLP w Szczecinku Sławomir Cichoń, powiedział m.in. "Jesteśmy zdziwieni taką postawą przedsiębiorców leśnych ze względu na bieżące kontakty, korespondencję i wypracowane ustalenia podczas prac Stałej Komisji ds. współpracy z zakładami usług leśnych." Jak informuje dyrektor Cichoń, sytuacja jest również o tyle zaskakująca, że w latach 2010-2015 oferty w przetargach ogłaszanych przez szczecineckie nadleśnictwa składane przez zakłady usług leśnych obejmowały 94-98% ich zaplanowanej wartości. Oznacza to, że w tym okresie nie miała miejsca sytuacja, w której przedsiębiorcy nie zaproponowaliby w przetargu cen niższych niż zaplanowana przez leśników.

W latach 2013-2015 ilość pieniędzy przeznaczanych na usługi leśne była regularnie wyższa o 3-5% w stosunku do wysokości planu z poprzedniego roku. Również na rok 2016 przewidywany jest wzrost, jednak odpowiedź "o ile", będzie możliwa dopiero po analizie możliwości finansowych PGL LP w skali kraju i zatwierdzeniu Prowizorium Planu Finansowego na 2016r., które jest spodziewane na koniec października.

Liczba firm leśnych działających w poszczególnych dyrekcjach Lasów PaństwowychLiczba firm leśnych działających w poszczególnych dyrekcjach Lasów PaństwowychFot. Janusz Kocel, Instytut Badawczy Leśnictwa

Jak wynika z danych przedstawionych podczas prac nad Narodowym Programem Leśnym, na terenie RDLP Szczecinek działa najwięcej zakładów usług leśnych w kraju. Duża konkurencja na rynku może powodować niski poziom cen. Jednak jak mówi Mariusz Rakowski ze Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych obecną sytuację wykreowały działania samych Lasów Państwowych. Według niego główną przyczyną jest stosowanie w przetargach jako głównego, a właściwie jedynego kryterium - ceny. 

 

W jedności siła ?

Jak informują organizatorzy protestu, spodziewają się przybycia do Szczecinka kilkuset uczestników. Jednak mimo zaproszenia do wspólnego działania nie wszyscy przedsiębiorcy z regionu będą w manifestacji uczestniczyć. Zawiązane w ostatnich tygodniach Stowarzyszenie Firm Leśnych wydało oświadczenie o nie przystąpieniu do planowanego protestu.

Marek Bulczak, reprezentujący zarząd nowopowstałej organizacji przyznał, że członkowie SFL zgadzają się z istotą problemu jakiemu akcja protestacyjna jest poświęcona, jednak uważają, ze jego forma nie jest właściwa i nie przybliży stron do porozumienia.

 

Nadchodzi czas zmain?

Bez wątpienia problemy na rynku usług leśnych wciąż narastają. Kwestia niskich płace, pracy "na czarno", powstania rynku tzw. "teczkowych ZULi" - czyli firm bez mocy przerobowych, które wygrywając przetargi (najczęściej niską ceną) zlecają wykonanie prac "postawionym pod ścianą" przegranym przedsiębiorcom, ucieczkę z rynku doświadczonych pracowników czy tematy związane z umaszynowieniem prac leśnych pozostają nierozwiązane, mimo że monopolista w tym sektorze - Lasy Państwowe, ma możliwość ich skutecznego rozwiązania. W ostatnich miesiącach przelała się chyba jednak czara goryczy wśród przedsiębiorców, a kroplą która to spowodowała, były nowe Katalogi pracochłonności przygotowane przez LP, które według wykonawców usług leśnych opracowano dla "nadludzi", a nie ciężko pracujących robotników.

W ostatnich tygodniach tematy dotyczące rynku usług leśnych znacząco przyśpieszyły. Kończą się (ze zmiennym szczęściem dla skarżących) pierwsze sprawy sądowe wytoczone przeciwko nadleśnictwom przez zakłady usług leśnych w zakresie przetargów i praktyk ograniczających konkurencję (poprzez np. przyjmowanie przez nadleśnictwa ofert, w których wartość kosztów pracy została ustalana poniżej poziomu gwarantującego minimalne, określone prawem, wynagrodzenie pracowników). 

Sprzyja protestującym przedsiębiorcom leśnym również klimat polityczny związany z sytuacją w kraju. W mediach wciąż obecny jest temat niskiego poziomu wynagrodzeń w Polsce oraz duży udział umów "śmieciowych". Zbliżające się wybory, powodują, że zarówno rząd, jak i politycy opozycji, baczniej przyglądają się sytuacji związanej z tą branżą. Na początku lipca członkowie Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych spotkali się z przedstawicielami Ministerstwa Środowiska - Katarzyną Kępką, podsekretarzem stanu w MŚ oraz Januszem Łoboźnym, naczelnikiem gospodarki leśnej w MŚ, którym szeroko przedstawiono problematykę współpracy z Lasami Państwowymi.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz